Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR"
Przejdź na stronę główną WWW.RADAR.JGORA.PL
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  AlbumAlbum   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

GARDEN PARTY

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tadeusz kadow



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 104
Skąd: wrocław

PostWysłany: 19 Lip 2010 18:03 pm    Temat postu: GARDEN PARTY Odpowiedz z cytatem

Spisując te wspomnienia muszę niestety posiłkować się pewnymi moimi domysłami oraz operować faktami choć mi osobiście znanymi to jednak nie do udokumentowania.
To teraz można mi zadać pytanie - dlaczego je piszesz?
Pytanie bardzo zasadnicze i odpowiedź może być tylko jedna - PRZEBYWAJĄC TAM I W TAMTYM CZASIE PRZEŻYŁEM COŚ BARDZO WAŻNEGO,COŚ CO WARTE JEST TYCH WSPOMNIEŃ!
Nie były to całkowicie "pokojowe"przemiany.Z różnych "źródłowych"miejsc dochodziły wieści,że w tym czasie bezpowrotnie a może i nie bezpowrotnie zaginęło setki a podobno setki tysięcy indonezyjskich obywateli.
W Dżakarcie "twardą"ręką dowodził Generał SUHARTO a i echa tego dowodzenia dały się słyszeć tutaj we wschodniej prowincji Indonezji i jej stolicy Surabaji.
Na jej czele stanął dowódca dywizji pancernej a jej żołnierzy każdego dnia i nocy w patrolach można było zauważyć na ulicach miasta.
Od pierwszego dnia mojego pobytu codziennie spotykałem się z nową sytuacją.Tak było i teraz.W Indonezji na każdym kroku można było spotkać hasła KPI,Komunistycznej Partii Indonezji.Podobno ilość jej członków określano liczbą 25- 30 miliony.
Podobno by stać się jej członkiem wystarczyło zgłosić się do punktu wydawania bezpłatnej żywności i miało się zapewniony jeden posiłek dziennie.
Przed tymi punktami panowały więc zawsze kolejki i ja je już dawniej obserwowałem jednak nigdy nie pytałem dlaczego ONE SĄ?
Punkty te były zawsze oflagowane i oznaczone właśnie hasłami KPI.
Jednego dnia wszystkie te punkty zniknęły z ulic a i haseł KPI też nie uświadczyło się.Przyznanie się do przynależności do KPI teraz to był by wyrok na siebie samego.
Uprzednio w koszarach AURI oficerowie szczycili się ukończeniem akademii w Polsce czy innym kraju demokracji ludowej.Z niektórymi w języku rosyjskim można było się z biedy porozumieć ale po tych przemianach - kamień w wodę Ci z wyższych szczebli "gdzieś odeszli"i nikt nie pytał GDZIE? a Ci którzy ukończyli JELENIĄ GÓRĘ szli w "zaparte",że nie kończyli choć byli w mojej bazie.
Wszyscy ludzie utracili poczucie bezpieczeństwa - TAK WTEDY MYŚLAŁEM !
W stosunku do m ojej osoby postępowano bardzo taktownie.Jedynie co się zmieniło to to,że odebrano mi przepustkę tą słynną GARUDE,samochód i od tej pory do bazy i z bazy wożono mnie w samochodzie żandarmerii.Mogłem co prawda jak mi powiedziano,spacerować po mieście jednak jadąc do bazy lub z bazy i widząc po drodze te wojskowe patrole spacerów odechciewało się całkowicie.
A pensjonacie niepodzielnie rządziła była jego właścicielka jak się przedstawiała - administratorka.Mama pięciu córek z których trzy były studentkami.
Kaima,Hartini i trzecia której już imienia nie pamiętam często spacerowały,choć zamieszkiwały w głównej części pensjonatu wzdłuż bungalow a ja siedząc na tarasie pilnie je śledziłem.To dziwne bo kiedy udawałem się na basen Kaima i Hartini wkrótce tam były.
Myślę,że to inspiracja mamy spowodowała,że zaproszono mnie na prywatne pokoje i od tego czasu wielokrotnie wieczorami do późnych godzin nocnych prowadziliśmy na moim tarasie dyskusje o "naprawie świata".
Staliśmy się bliskimi znajomymi One moimi nauczycielkami języka indonezyjskiego i angielskiego a ja dla NICH języka polskiego.
Tak bardzo chciały do Europy i choć ojciec był holendrem to obowiązujące prawo odmawiało im tego obywatelstwa.
Przy moim wyjeździe podarowały mi swoje zdjęcie które prezentuję w galerii.
Prawda urodziwe dziewczyny!
Właśnie w takim pół areszcie domowym kiedy kursuję tylko na trasie baza - pensjonat lub nie wracam do pensjonatu bo przelotów do Timoru co nie miara zaskoczony zostaję otrzymując zaproszenie.
Zaproszenie od SAMEGO GUBERNATORA WSCHODNIEGO OKRĘGU.
Zostaję zaproszony na uroczyste GARDEN PARTY do siedziby gubernatora a party związane jest ze świętem niepodległości Indonezji,które to święto obchodzone jest pod koniec sierpnia.
Zaproszenie zostaje mi wręczone w bazie przez jej dowódcę.
Oniemiałem całkowicie.Jeszcze nie widać spokoju a tu PARTY.
Próbuję się wymówić - miesiąc temu było święto niepodległości mojego kraju a ja PARTY nie organizowałem.Nie mam zgody moich władz z Dżakarty.
Nic to nie daje.Słyszę tylko - to wielki zaszczyt być u Gubernatora na PARTY.
Zaszczyt na pewno reprezentować własny kraj na obcej ziemi i to tak odległej ale pamiętacie jak ja jestem w odzież wyposażony na tą misję.
Jedyny garnitur jaki posiadam jest w kolorze stalowym tzn.był gdy go w Warszawie kupowałem ale teraz to na określenie koloru brakuje mi wyobraźni a i tak jest wykonany z wełny i na pewno występując w nim na PARTY cały się ugotuję.
Przez skromność tylko wspomnę,jak go kupowałem to ważyłem 86 kg a teraz chyba z 50 i kiedy ten garnitur przymierzałem wisiał na mnie jak "łach na strachu na wróble".
Więc walczą we mnie dwie chęci jedna ciekawość - bycia na PARTY a druga - "chłopie w czym".
Kiedy na temat party rozmawiam z "moimi"nauczycielkami i kiedy uznaję,że muszę im wyjawić moją ubraniową tajemnicę przychodzą mi z niespodziewaną pomocą - rodzina ich za dobrych czasów zaopatrywała się w odzież w firmie CZANRAIS a firma mieści się w Singapurze.To jednak żaden kłopot - skontaktują mnie ze swoją mamą a ONA to wszystko już dalej załatwi.
Nie mogę w to uwierzyć do PARTY chyba z tydzień czasu.a ja dosłownie nie mam nic "galowego" - butów ,koszuli, krawata,skarpet no i garnituru właśnie!
Pomoc spadła dosłownie z nieba Pani HJ załatwiła dosłownie wszystko.Jak to załatwiła tego już nie wiem.
Pomierzyła mnie jak fachowy krawiec i te wymiary przesłała do Singapuru.
Po TRZECH DNIACH,PO TRZECH DNIACH otrzymuję przesyłkę a po jej rozpakowaniu znajduję dwie koszule,garnitur z zapasowymi spodniami jasne i ciemne,odpowiedni rozmiar butów,cztery krawaty,że nie wspomnę o pasku do spodni...
Przymierzam idealnie pasuje.Ten tropikowy wyjściowy garnitur służył mi wiernie po przyjeździe do kraju do czasu - do czasu kiedy znowu zacząłem ważyć 80 kg!
Tak Pani HJ i Jej córki przyczyniły się do tego,że godnie ubrany mogłem uczestniczyć jako gość GUBERNATORA w GARDEN PARTY.!


W następnym TYDZIEŃ NA URLOPIE
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group