Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR"
Przejdź na stronę główną WWW.RADAR.JGORA.PL
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  AlbumAlbum   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

STANOWISKO DOWODZENIA OD WNĘTRZA

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tadeusz kadow



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 104
Skąd: wrocław

PostWysłany: 25 Paź 2010 15:21 pm    Temat postu: STANOWISKO DOWODZENIA OD WNĘTRZA Odpowiedz z cytatem

Sala operacyjna to najprzestronniejsze pomieszczenie Stanowiska Dowodzenia - tutaj jak często mawialiśmy znajduje się "samo centrum".
To tutaj zbiegały się kończąc "swoją misję"wszystkie linie łączności radiowej,telefonicznej i telegraficznej.
A linii tych było bez liku!
Przynosiły one z podległych elementów ugrupowania pułku dobre i złe wieści a od nas to znaczy ze stanowiska przekazywały na SD korpusu odpowiednio opracowany i uaktualniony obraz sytuacji powietrznej jaki w strefie odpowiedzialności panował.
To właśnie na tej podstawie osoby funkcyjne nadrzędnego SD mogły podejmować stosowne decyzje.
Nasza strefa odpowiedzialności prowadziła od wysokości Kołobrzegu prostopadle do Piły i w prawo przez Grudziądz,Ostródę do mniej więcej Braniewa i od północy wzdłuż morza Bałtyckiego.
Strefa która w nomenklaturze operacyjnej miała numer 12 była największa w całym systemie obrony OPK OK.
Sala operacyjna jak wspominam cały czas tętniła swoim życiem.
Tylko dokładnie zaznajomieni z tym tętnem mogli na tej podstawie ocenić co się aktualnie tu dzieje.
Wspominam,ciszy na sali operacyjnej nigdy nie można było zastać!
Było zawsze głośniej,średnio i bardzo głośno lecz cicho NIGDY!
Prawie z każdego miejsca sali padały jakieś zapytania,polecenia czy wręcz rozkazy.
Jedne wypowiadane normalnym głosem inne podnieconym czy wreszcie jeszcze inne nerwowym lub nawet bardzo.
Cała ta atmosfera odpowiadała aktualnie panującej sytuacji powietrznej.
Przyznaję w śród nas,obsługi tego stanowiska znajdowali się również jak bym to teraz powiedział - ludzie którzy lubili "podgrzewać tą atmosferę".
Zawsze kiedyś obiecywałem,że "im tego nie daruję"a dzisiaj myślę - chyba nie ma sensu.
Było jak było - najważniejsze,że przeważnie wychodziłem z tego "obronną ręką".
Centralne miejsce sali operacyjnej zajmowała część nasza to znaczy pułku radiotechnicznego - jakieś 2/3 sali.
Sala jako pomieszczenie długości około 20 m, szerokości 10 wysokości około 6m w z dłuż swojej długości na tylnej części mieściła amfiteatralnie dwa rzędy stołów dowodzenia.
Na każdym z nich znajdowały się dyspozytorki z odpowiednim systemem łączności łączące podległe pododdziały.
Za stołami zajmowali miejsca osoby odpowiednio funkcyjne.
Centralną osobą odpowiedzialną za właściwą analizę sytuacji powietrznej oraz właściwą numerację obiektów powietrznych był OFICER ANALIZY SYTUACJI POWIETRZNEJ.
Nie chcę nic przesadzać z racji,że takie stanowisko pełniłem -BYŁA TO PIERWSZA OSOBA której prawidłowa ocena wpływała na podejmowane później decyzje.
A te w ciągle i szybko zmieniającej się sytuacji powietrznej należało podejmować bardzo szybko lub jeszcze szybciej.
Wykonywanie obowiązków przez tą osobę było bardzo stresujące!
A nie zaprzeczę ,że niejednokrotnie niewłaściwe podpowiedzi innych osób mogły mieć bardzo przykre następstwa.
24 godziny na dobę z krótkimi przerwami w porze nocnej kiedy intensywność lotów była mniejsza wymagały ciągłej odpowiedzialnej uwagi i podejmowania decyzji.
Po takim dyżurze każdy go pełniący był dosłownie - wykończony.
Przykro to wspominać lecz dyżury pełnione w sobotnie,niedzielne i świąteczne dni zaliczaliśmy do "relaksowych"!
Lotów wojskowego lotnictwa było wtedy bardzo mało a i cywilne też intensywnością nie grzeszyło.
Na wprost tych stołów w pozycji pionowej zamontowane były "planszety" na których odtwarzana była sytuacja powietrzna.
Planszet to tafla "plestiglasu" o wielkości zróżnicowanej.
Planszet kompanii radiotechnicznych 180x180 cm a planszet sytuacji ogólnej 360x180 cm.
Cała sala podzielona była jednak bez ścian działowych na radiotechniczną i węzła łączności.
Kiedy w gotowość bojową weszły środki artylerii rakietowej osoby funkcyjne brygady znalazły swoje miejsce w części węzła.
Między planszetami a stołami dowodzenia znajdowały się kabiny spikerów,wojsk radiotechnicznych i spikera doprowadzania LM.
Kabiny te z racji ich wygładu zwane były przez nas "tramwajami".
Później "tramwaje"zostaną zlikwidowane /wewnątrz nich panowała straszna duchota i wysoka temperatura/ i zastąpione zostaną stacjonarnym stanowiskiem spikera by ostatecznie ustąpić miejsca systemowi Wozduch 1p
Każdy planszet miał swoje przeznaczenie i z tej racji swoją nazwę.Najwięcej palnszetów znajdowało się w naszej części sali.
Patrząc od stołów dowodzenia po prawej stronie znajdował się "Planszet Wykonywanych Lotów".
Na tym planszecie dyżurny ruchu lotniczego nanosił planowane trasy lotów lotnictwa własnego, sąsiadów oraz cywilnego ruchu lotniczego.Właśnie od aktywności dyżurnego ruchu zależało czy aktualne trasy lotów są zajęte czy nie.
Pomagało to mnie jako oficerowi analizy sytuacji powietrznej prawidłowo identyfikować obserwowane przeloty statków powietrznych.
Przyznaję dochodziło czasami do konfliktów na tym tle!
W lewo od tego planszetu znajdowała się Tablica Pogody na niej dyżurny synoptyk nanosił pogodę z danego rejonu.
Dalej w lewo Planszet Dalekiego Wykrywania.
Na ten planszet nanoszono sytuacje jaką otrzymywaliśmy od sąsiada posiadającego stacje dalekiego wykrywania P14.
Tego typu stacje nasz pułk otrzymał znacznie później.
Poprzednie planszety stały pod odpowiednim katem a teraz na wprost stołów 6 planszetów kompanii radiotechnicznych,po dwie sąsiednie na jeden planszet.
Na tych planszetach znajdowała się siatka OPK oraz siatka azymut - odległość.
Informacja z kompanii przychodziła w systemie azymut - odległość a siatka kwadratów potrzebna była kiedy na kompanii pracowało więcej jak jedna RLS.
W lewo od planszetów kompanii, znajdowały się znacznie większe dwa planszety - jeden ," Planszet Sytuacji Ogólnej Strefy" na którym obrazowano sytuację przekazywaną na SD korpusu - drugi "Planszet Działań Bojowych" na którym obrazowano działania aktywnych środków obrony powietrznej - lotnictwa myśliwskiego i artylerii.
Na tych planszetach znajdowała się wyłącznie siatka OPK.
Na górnej kondygnacji nad pomieszczeniem sali operacyjnej znajdowały się pomieszczenia RCO /Radiowego Centrum Odbiorczego/ wyposażonego w radiowe aparaty na których odbierano meldunki z kompanii ,sąsiadów oraz nadrzędnego SD.
Wyjścia tych odbiorników znajdowały się na sali operacyjnej odpowiednio według potrzeb - na stołach dowodzenia lub za planszetami.
Drugim elementem piętra była stacja szyfrowo - kodowa.
Zadaniem stacji było szyfrowanie lub rozszyfrowywanie wszelkich komend i rozkazów napływających lub wychodzących ze stanowiska dowodzenia.
I wreszcie trzecim elementem piętra była stacja centrali telefonicznej.
Osobnym elementem sali operacyjnej był Węzeł Naprowadzania.
Właściwie - Główny Węzeł Naprowadzania - GPN
Węzeł wyposażony był od początku działania stanowiska dowodzenia w system Automatycznego Naprowadzania APN.
Właściwe naprowadzania LM odbywały się na bazie Punktów Naprowadzania pułku LM jednak w przypadku konieczności naprowadzenia LM poza strefą widzialności stacji pułku LM naprowadzenie przejmowali nawigatorzy GPN.
Poza budynkiem stanowiska dowodzenia rozmieszczono Radiowe Centrum Nadawcze - RCN.
Centrum wyposażone było w różnorodne - w zależności od potrzeb typy radiostacji.
Radiostacje miały zapewnić ciągłość dowodzenia wszystkimi elementami bojowymi wchodzącymi w skład strefy odpowiedzialności powietrznej.
Wynosy tych radiostacji znajdowały się jednak na sali operacyjnej.
Wszystkie elementy stanowiska dowodzenia musiały i naturalnie zachowywały ciągłość pracy a temu celowi służyły w stanach osobowych - zmiany bojowe a w sprzęcie technicznym zapasowe ich elementy.
Bardzo ważnym a może i najważniejszym tego przykładem były awaryjne źródła zasilania czyniąc wszystkie urządzenia techniczne niezależnymi od zewnętrznych sieci energetycznych.


W następnym CODZIENNE DYŻURY BOJOWE
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group