Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR"
Przejdź na stronę główną WWW.RADAR.JGORA.PL
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  AlbumAlbum   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

W PUŁKU - PIERWSZE KROKI PUŁKU I MOJE

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tadeusz kadow



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 104
Skąd: wrocław

PostWysłany: 23 Wrz 2010 16:27 pm    Temat postu: W PUŁKU - PIERWSZE KROKI PUŁKU I MOJE Odpowiedz z cytatem

To była największa niespodzianka jaką zastałem po przyjeździe do Gdyni.
12 Pułk Radiotechniczny był dopiero w organizacji.
Okazało się,że Samodzielne Bataliony Radiotechniczne dotychczas istniejące w tym mój 8 który dwa lata temu opuszczałem zostają rozformowane i w ich miejsce powstają dwa - 12 w Gdyni i 13 w Choszcznie Pułki Radiotechniczne.
Jestem pierwszym oficerem tego pułku który melduje się w koszarach na Grabówku.
Trwają prace w urządzaniu stanowiska dowodzenia i według zapewnień wykonawców za dwa tygodnie nastąpi przebazowanie kadry i pułk wejdzie w gotowość bojową.
Pracami na budowanym SD kieruje kpt.Stanisław Paszkowski,będzie On pełnił po tym czasowo obowiązki zastępcy dowódcy pułku d/s liniowych a kiedy przybędzie właściwy, wyznaczony na to stanowisko oficer,kpt.Paszkowski obejmie stanowisko dowódcy SD.
Nie mam co robić więc włączam się do prac,tym chętnie,że na tym stanowisku mam pracować.
Koszary które w przyszłości mamy zajmować i właściwie przez grupę organizacyjną pułk już są zajmowane będziemy dzielić z powstającą w tym kompleksie brygadą artylerii rakietowej OPK.
Silniejsi mają więcej siły, stąd i BRYGADA jako jednostka w strukturze wojska większa zajmuje według naszej grupy organizacyjnej znacznie większą część kompleksu.
Brygada w strukturze organizacyjnym to większa jednostka,jednak nasz organizujący się pułk już na swoim starcie stanem osobowym przerastał trzy razy brygadę.
Dla porównania kompania radiotechniczna - terenowa etatowo liczyła około 120 - 150 w zależności od sprzętu w który była wyposażona a dywizjon ogniowy to etat około 70 żołnierzy.
Znacznie później okaże się,że dla naszych,pułku potrzeb zabraknie pomieszczeń i wiem,że kpt.Paszkowski w tej sprawie kilka razy interweniował i nic z tego nie wyszło.
Wyprzedzam fakty, jednak jak już obie jednostki,brygada i pułk powstaną i obie dla jednej nadrzędnej będą wykonywać zadania to jednak kadry tych jednostek nie będą jednakowo traktowane.
W brygadzie funkcjonowało kasyno lecz wstęp do niego miała tylko kadra BRYGADY.I tej sytuacji nie dało się nigdy wyprostować!
Nawet wtedy gdy na kwatermistrza brygady poszedł od nas NASZ kwatermistrz!
Takie to były "paniska"w tej brygadzie.
Mnie jako oficera bolało i to,że kadra dywizjonów ogniowych zamieszkiwała w garnizonach którymi były najczęściej miasteczka,małe to małe ale miasteczka - otrzymywała jednak dodatek terenowy taki jak naszych terenowych pododdziałów a jak później się dowiem dostawali również dodatek "za dotrzymanie tajemnicy".
ONI tak a my radiotechnicy nie.
Kiedyś na odprawie służbowej palnąłem "z grubej rury" - to artylerzystów należy przekupywać pieniężnie za dotrzymanie tajemnicy a my radiotechnicy mamy to we krwi.
Ktoś to doniósł wyższym przełożonym i parę razy brano mnie na "wyciąg".
Podobnie było z pomieszczeniami służbowymi - pułk pozbawiony został pomieszczeń dla obsługi samochodów.
Samochody techniczne i specjalne garażowały pod gołym niebem wtedy gdy brygada w swoich pomieszczeniach garażowała powietrze.
Taka wojna na linii brygada - pułk trwała cały czas.
Potęgowała ją jeszcze i sprawa kwater dla kadry kiedy na nie czekaliśmy.
Brygadowa kadra zakwaterowana była w internacie Marynarki Wojennej a nasza pułkowa na jednej sali w bloku sztabu pułku.
Wspomnę o tym.
Zawsze wojska radiotechniczne były poza wszelkimi limitami.
I nie było to tylko moje odczucie.
Na potwierdzenie tego niech posłuży taki przykład - gdy powstawał dywizjon rakietowy w miejscowości Garczegórze ,30 kilometrów od Lisewa Kaszubskiego to dla rodzin kadry wybudowano w miarę nowoczesne i funkcjonalne mieszkania z CO w miasteczku o nazwie Choczewo i kiedy dla naszej kadry brakowało mieszkań i wybudowano nowy blok w Lisewie to budowano go w takim standardzie,że po roku eksploatacji blok musiał przejść kapitalny remont gdyż do ogrzewania kwater wstawiono przenośne piece kaflowe!
Ja tu o pretensjach a mam wspominać!
W koszarach uprzednio kwaterował skadrowany pułk klasycznej artylerii plot,teraz już jednak rozwiązano go.
Ale kompleks ten budowany był w latach 20 jako baza kwaterunkowa osób emigrujących z kraju.
Wszystkie pomieszczenia były temu podporządkowane.
Dlatego teraz w kompleksie dwu bloków które pułkowi przypadły znajdowały się na parterze i piętrze każdego z nich po dwa przeogromne jak na warunki koszarowe pomieszczenia teraz będące w przebudowie w jednym bloku na SD a w drugim bloku parterowe pozostało salą sportową a piętrowe zorganizowano wspomniane wyżej miejsce zakwaterowania kadry która niebawem do pułku zacznie przybywać.
Na jednej sali postawione zostanie ponad 100 hotelowych łóżek oraz rząd 25 hotelowych szaf ubraniowych do każdej zostanie zostanie przydzielonych po 4 żołnierzy zawodowych.
Te szafy to "boisko sportowe"/na parterze takie samo pomieszczenie/ przedzielą na połowę aby mieszkająca tu przez prawie dwa lata kadra pułku "nie czuła "skrępowania!
Dwa lata - tyle czekaliśmy na przydział kwatery w Gdyni a przez ten czas mieszkaliśmy w - sztabie pułku.Bo za ścianami naszymi znajdowały się pomieszczenia sztabu.
Po wyprowadzce kadry sala zostanie przedzielona trwałymi ścianami na trzy pomieszczenia jako sala odpraw, sala szkolenia kadry i trzecia planszecistów.
Te dwa lata to tak jak dwa lata zasadniczej służby wojskowej.
Dyżur,sala odpoczynku,dyżur sala odpoczynku.
Po włączeniu pułku do pracy bojowej pułk odczuwał bardzo poważne braki kadrowe.
Pułk powstał głównie ze składu osobowego 7 i 8 samodzielnego batalionu.Pierwszy stacjonował w Grudziądzu a drugi w Słupsku.
W obu garnizonach kadra posiadała kwatery a w Gdyni kwatery były na "widoku na morze"jak najczęściej mawialiśmy.Ta perspektywa rozłąki nie wpływała na gotowość rodzin do przeprowadzki.A i koszarowy system zakwaterowania kadry też nie wpływał na kształtowanie naszych morale.
Dlatego kto tylko miał"chody"załatwiał sobie pozostanie w poprzednich garnizonach.
W Grudziądzu znajdował się Ośrodek szkoleniowy elewów należący do OPK a w Rędzikowie stacjonował plm OPK.
Na stabilizację kadry wpływała również ciągła reorganizacja naszych wojsk.
Wskażę to we wspomnieniach.
Pierwsza delikatnie mówiąc,stabilizacja miała miejsce po jakiś trzech - czterech latach od powstania pułku.
Były to bardzo trudne lata,głównie dla kadry
Kilkunastu z nas nie zachowując właściwych morale musiało opuścić w tym czasie nasze szeregi.
Niektóre niegodne przypadki zachowałem w pamięci nie chcę ich jednak przywoływać do wspomnień.
Myślę jednak,że kiedy nasi przełożeni przewidywali taki system organizacji jednostek mogli wcześniej dołożyć starań o zapewnienie chociaż części mieszkań.
Jak wspomnę,że dla ponad stu kwaterujących w tej "sali"oficerów znajdowała się do dyspozycji jedna muszla klozetowa i dwie umywalki i że jak żartobliwie działając ustalaliśmy listę minutowego korzystania z tych urządzeń to wydaje się to nie do zrozumienia!
A jednak TAKA BYŁA PRAWDA !
Przez dwa lata kadra miała gorsze warunki zakwaterowania jak żołnierze służby zasadniczej.
Na tej jednej sali spaliśmy wszyscy od dowódcy pułku po szyfranta!
Bytowaliśmy korzystając z tych samych "przywilejów"!
Tym bardziej należą się słowa uznania tym wszystkim którzy 12 RADIOTECHNICZNY PUŁK POWOŁYWALI DO ŻYCIA - WSZYSTKIM BEZ WYJĄTKU ŻOŁNIERZOM ZAWODOWYM I SŁUŻBY ZASADNICZEJ.
Zrozumienie stojących przed pułkiem zadań oraz ich sumienna realizacja były gwarancją skutecznej osłony Ojczystego nieba!
Były też jak to w życiu bywa i ciemne dni.
Dobrze,że jednak daliśmy im radę.

Wspaniałym ludziom w żołnierskich mundurach z 12 pułku te wspomnienia poświęcam - szkoda,że w pamięci uleciało wiele nazwisk a w tym nazwisk żołnierzy służby zasadniczej a bez nich MY kadra sami niewiele byśmy zdziałali!


W następnym PIERWSZA STRUKTURA ORGANIZACYJNA PUŁKU
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group